Kung Fury

Lo-Fi Nerdgasm!

Autor: Owen

shorty

Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, od początku istnienia Stacji Kosmicznej promujemy różne media i wydawnictwa z okolic zjawiska New Retro Wave, romansującego ostatnio z nurtem Neo Noir i modą na przejaskrawione lata 80.

Wśród naszych propozycji znajdziecie m.in. fantastyczny album Visitors od Lazerhawk, ciekawy film krótkometrażowy Arlo: The Assassin, reprezentujący miks klimatów Cyber Noir i Lo-Fi 80’s oraz zjawiskowo piękną animację pt. Retrowave z pędzącym wśród feerii kolorów DeLorane’em. A wierzcie mi, moda na takie produkcje dopiero się rozpoczyna i pewnie już niebawem będziecie mogli napotykać na ulicach ludzi ubranych np. jak Jubilee z X-Menów, noszących turkusowo – różowe ubrania i słuchających muzyki prosto z Walkman’a. A że każdy trend wyzwala różne formy działania, to powstanie jakiejś większej produkcji filmowej było tylko kwestią czasu; tym bardziej, że szlaki zostały przetarte przez tytuły pokroju Planet Terror, Drive czy szereg teledysków, czerpiących pełnymi garściami wzorce z ery kaset VHS.   

Ale wróćmy do tematu widowiska Kung Fury, będącego świetnym przykładem ogromnego sentymentu, romansującego ze współczesnymi możliwościami publicznego wsparcia i przede wszystkim z talentem, umożliwiającym samą kreację. Projekt oszacowany przez niezależnego wydawcę na ok 200 tysięcy dolarów, w bardzo szybkim tempie zebrał ponad trzykrotnie więcej i pozwolił ekipie Laser Unicorns na realizację całego przedsięwzięcia z uwzględnieniem dużo lepszych parametrów wizualnych i prawdziwych lokacji. A tych w filmie nie brakuje, bowiem przez około pół godziny mamy okazję obserwować nieprawdopodobny ciąg wydarzeń, ubranych w całkiem przyzwoite efekty specjalne i wypełnionych przez całą masę postaci, stanowiących hołd dla kina akcji sprzed trzech dekad.

Do tego pastiszowego koktajlu trzeba dodać także szereg nawiązań wobec tematyki Arcade oraz świetną oprawę muzyczną, stworzoną przez artystów reprezentujących nurt Synthwave, czyli Lost Years, Mitch Murder a nawet…uwaga…samego David’a Hasellhoff’a. Więc jeśli pamiętasz przygody Cobry, Amerykańskiego Ninja czy Marty’ego McFly’a, a automaty z grami typu Metal Slug czy Double Dragon nie są Ci obce, to koniecznie musisz sprawdzić to dzieło. Bo jak nie, to odpalę Power Glove i zrobię z Tobą porządek! I czy tylko ja chciałbym obejrzeć kontynuację, w której główne skrzypce grałby True Survivor?  

KF1KF2KF3FK4KF5

 

źródło foto – 1
Geek, gadżeciaż, gaduła i niepoprawny marzyciel. Miłośnik Fantastyki Naukowej, komiksów, gier oraz wydarzeń retro pop-kulturalnych. Kolekcjoner, uparciuch i nerwus, który zawsze wyciągnie pomocną dłoń. Na co dzień architekt i projektant, wieczorami zajmuje miejsce na mostku kapitańskim Stacji Kosmicznej.

Zobacz również

Top 7 gier z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych gier z 2018 roku

gry

Top 7 filmów z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych filmów fantastycznych

filmy

Głębia

Space Opera Marcina Podlewskiego

literatura

Detroit: Become Human

Społeczny renesans, czy stagnacja i chaos?

gry

Top 7 filmowych rozczarowań z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najgorszych filmów fantastycznych

filmy

Wejdź na pokład | Facebook