Shockwave

Transformers Construct-Bots

Autor: Owen

gadzety

Nie chciałbym zaczynać kolejnego tekstu szlagierowym stwierdzeniem w stylu: jak byłem dzieckiem, to…(i tutaj pada wymiennie jakiś ciekawy argument, przemawiający za postulowaną tezą). Ale czasem się po prostu nie da inaczej, bo pomimo szczęśliwego żywota, jaki obecnie wiodę, mam ogromny sentyment do czasów, gdy ludzie rozmawiali ze sobą bez pomocy komunikatorów, urządzeń przenośnych i innych gadżetów, teoretycznie usprawniających nasze obecne życie. Może to kwestia świetnych i odrobinę podkoloryzowanych wspomnień, ale nawet dzisiaj lubię wejść do coraz rzadziej spotykanych wypożyczalni filmów i zwyczajnie się po nich pokręcić, bez większego celu. I jak każdy odrobinę starszy Geek, jestem również typowym zbieraczem, więc moich regałów z książkami strzegą przeróżne figurki, przedstawiające postacie z różnych serii, filmów, komiksów, gier i całej masy dobroci, których nie ma tu sensu wypisywać. 

Wśród nich znajdziecie kilka robotów, do których mam dziwną słabość. Niektóre półki zamieszkują japońskie Mechy z Gundama i Patlabora, gdzieś za książkami czai się niewielki model R2D2, a cały zespół dopełnia kilka zabawek z uniwersum Transformers. I to wobec tej ostatniej serii odczuwam ogromny sentyment, bo nasza przyjaźń trwa już od pierwszego numeru polskiej edycji, zainicjowanej w 1991 roku przez wydawnictwo TM-SEMIC. Tak się składa, że zawsze bardziej fascynowały mnie sylwetki czarnych charakterów, będące miłą odskocznią dla niemożliwie dobrych i szlachetnych Autobotów. Megatron i Scorponog należeli do kasty najbardziej wyrazistych liderów, którzy skutecznie zarządzali szeregami złych Deceptikonów, budząc w moich oczach strach wymieszany z odrobiną fascynacji. Ale to Shockwave wystraszył mnie chyba najmocniej, gdy w przeciągu jednego albumu dosłownie zdemolował wszystkich oponentów, od Dinobotów począwszy, a na osłabionym Megatronie skończywszy. No i kilka dni temu w moje ręce wpadła zabawka z serii Transformers Construct-Bots Class Shockwave (Buildable Action Figure), którą w ramach tego niezwykłego uczucia postaram się króciutko zaprezentować.

 

Prepare for termination

 

Ale najpierw chciałbym wyjaśnić w gigantycznym skrócie, kim w świecie Transformerów jest wspomniany wcześniej Shockwave. Mając na uwadze szeroką rozpiętość fabularną całego uniwersum oraz kilka alternatywnych serii, trudno jednoznacznie określić genezę tej niezwykłej postaci. Niewykazujący emocji, kierujący się we wszystkim logiką i procentowym prawdopodobieństwem bohater, był pierwotnie jednym z najważniejszych oficerów Decepticonów na Cybertronie. Megatron znał potencjał tkwiący w swoim podwładnym, więc profilaktycznie przekazał mu dowodzenie na macierzystej planecie i tym samym odsunął od misji pościgowej za Arką Autobotów. Nie otrzymujący żadnych sygnałów od grupy pościgowej, Shockwave wyruszył w poszukiwaniu swoich pobratymców i trafił na Ziemię sprzed 63 milionów lat.

System pokładowy Arki wykrył obecność niebezpiecznego antagonisty i wysłał naprzeciw niemu cztery specjalnie przebudowane Autoboty, przypominające po transformacji Dinozaury, czyli uwielbiane przez moich przyjaciół Dinoboty. Starcie zakończyło się fatalnie dla wszystkich wojowników, którzy zostali pogrzebani pod lawiną skał. Dopiero sonda wysłana przez dobrodusznego Ratcheta, niechcący aktywowała potężnego przeciwnika. A ten – nie marnując czasu – dosłownie w przeciągu kilku chwil rozgromił wszystkich przeciwników, pokonując na końcu swojego przełożonego. Warto wspomnieć jeszcze o kilku nieścisłościach, bowiem w serialu animowanym omawiany heros był cały czas lojalny wobec dowódcy, w filmie z 1986 roku pojawia się kilkukrotnie, prawdopodobnie ginąc w ostatecznym starciu z wszechpotężnym Unicronem, a w aktualnie prezentowanej adaptacji atakuje Chicago wraz z gigantyczną gąsienicą (chyba nigdy nie wybaczę panu Bay’owi takiego marnotrawstwa potencjału agresora).   

 

Shockwave_look

 

Forma

 

Zabawka została zapakowana w estetycznie wyglądające pudełko, mające niewielkie wycięcie z prawej strony, które w sprytny sposób eksponuje ważne elementy całego modelu. Oczywiście nie jesteśmy w stanie dotknąć bezpośrednio głowy bohatera, co nie zmienia faktu, że kolorowy plastik niezwykle przyciąga i aż chce się poczuć w palcach te niezwykle kolorowe formy. W środku znajdziemy składaną szufladkę, na której zostały ułożone poszczególne woreczki z klockami oraz mini książeczkę, zawierającą szczegółowe instrukcje i rozrysowane kolejne etapy budowania figurki. Bo trzeba pamiętać, że omawiana konstrukcja nie jest domyślnie złożona. Podczas zabawy odkryłem, że nie wszystkie elementy pokrywają się z tymi, które znalazłem w opakowaniu, ale nie przeszkodziło mi to w ukończeniu zadania. Natomiast nie podoba mi się ordynarna naklejka, ulokowana z tyłu opakowania i bynajmniej nie krytykuje w tym miejscu jej wyglądu. Wkurza mnie fakt, że kupując produkt w Polsce, muszę czytać opisy w rodzimym języku właśnie ze stickera, a nie bezpośrednio z samego kartonu.   

 

S1

S2

 

Złożenie figurki zajmuje kilka dobrych chwil i wbrew pozorom, wcale nie jest takie proste, jak się może wydawać. Z drugiej strony, nie chciałbym również przesadzać ze stopniem złożoności kompletu – mogę jedynie stwierdzić, że jest w sam raz na kilka miłych chwil zabawy. Połączenie wszystkich puzzli daje nam całkiem pokaźną sylwetkę transformera, która można określić jako ciekawą, ale niezbyt stabilną i jakoś trudno mi sobie wyobrazić intensywną zabawę z tym zestawem. Dla mnie będzie to raczej typ trofeum, które zasili moją kolekcję Action Figures. Wykonanie całości stoi na przyzwoitym poziomie, aczkolwiek w kilku miejscach zauważyłem małe skazy materiału i kiepskie lakierowanie dwukolorowych powierzchni w okolicach pistoletu. I o ile takie szczegóły można wybaczyć, to jest jeszcze jedna zależność, która może się okazać problemem dla fanów klasycznych Decepticonów. Największą zagadką jest dla mnie druga forma robota, bo Shocwave był dla mnie zawsze wielkim działem, zamiast którego dostajemy groteskowy pojazd rodem z serialu Jayce and the Wheeled Warriors. Czy ktoś mi to jakoś sensownie wytłumaczy? 

 

s3

S4

Shockwave_car

 

źródło foto: 1,2

Zobacz również

After Yang

Nie ma czegoś bez niczego...

filmy

Deathloop

Zapętlona zabawa w Kotka i Myszkę

gry

Gnoza

Michał Cetnarowski

literatura

Diuna

Strach to zabójca umysłu

filmy

Top 7 filmów z 2021 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych filmów fantastycznych

filmy

Wejdź na pokład | Facebook