Dark Matter

Tabula Rasa od SyFy

Autor: Owen

seriale

Na temat stacji SyFy i jej nowej polityki pisałem już przy okazji omawiania zakończonej przedwcześnie mini-serii Ascension, która była (przynajmniej dla mnie) całkowitym zaprzeczeniem wspomnianych zmian.

Trudno powiedzieć, dlaczego włodarze kanału skasowali świetnie rokujący i zbierający same pozytywne opnie tytuł, a pozostawili w grze kilka innych, nieco słabszych produkcji. Ale faktem jest, że kanał nie zwalnia tempa i serwuje wygłodniałym geekom kolejne propozycje z pogranicza fantastyki naukowej i fantasy, tudzież jakiejś post-apokaliptycznej zadymki, wypełniając ramówkę cyklicznymi seriami, na które człowiek i tak czeka cały tydzień. A dzieje się tak dlatego, że naprawdę ciężko wskazać dzisiaj dobry show, który poza efektami lub fabułą dla nastolatków, ma do zaoferowania coś więcej.

Dlatego coraz modniejsze stają się dwa trendy realizatorskie, czyli adaptacje bestsellerowych powieści oraz rimejki i kontynuacje znanych, często odrobinę zapomnianych cykli, które zazwyczaj przykuwają uwagę znacznej części widowni w danym paśmie. Reszta tytułów musi desperacko walczyć o życie, by w jakiś sprytny sposób zaabsorbować współczesnego widza i dzięki jego dobrej woli (a także klasycznym widzimisię wydawcy), dożyć chociażby drugiego sezonu. Tak więc, produkuje się albo tendencyjnie i pod młodszego odbiorcę, albo odważnie i z polotem, ale z potencjalnym ryzykiem finansowym w tle. I jeśli miałbym przypisać do którejś z powyższych grup tegoroczną produkcję w/w potentata medialnego, zatytułowaną tajemniczo Dark Matter, to pewnie ułożyłbym ją gdzieś pomiędzy komercyjno-rozrywkowym młotem, a artystyczno-tematycznym kowadłem. 

Serial opowiada o przygodach sześcioosobowej załogi, wybudzonej na pokładzie tajemniczego statku kosmicznego o nazwie Rasa, która już na samym początku odcinka pilotażowego musi się zmierzyć z poważnym problemem, czyli fatalnymi skutkami długoterminowej hibernacji. Bohaterowie zostają ożywieni z krio-snu według losowej kolejności i nie pamiętają niczego ze swoich wcześniejszych życiorysów. Surowe wnętrze okrętu i brak określonych reguł koegzystencji wpływają na niski poziom zaufania i nie najlepsze relacje interpersonalne. Apogeum groteski dopełnia przypadkowe włączenie androida z kobiecą powłoką, który najpierw porządnie przetrzepuje tyłki męskiej części ekipy, by chwilę później zostać autonomicznym centrum dowodzenia i tak naprawdę, najważniejszym członkiem tej odrobinę szalonej grupki kosmicznych renegatów. 

Ale paradoksalnie, pomimo szoku i zamieszania, mentalny reset pozwolił wydobyć z każdego załoganta najbardziej ludzkie odruchy i cechy, które można określić jako raczej neutralne, co w kontekście stopniowo odkrywanej prawdy oraz niezwykle zagmatwanej historii, rzuca całkiem nowe światło na wcześniejsze intencje poszczególnych bohaterów. A przynajmniej na tę część ich tożsamości, którymi nasi protagoniści kiedyś się posługiwali, bo od momentu samego wybudzenia, pobudki większości z nich uległy przetasowaniu. Jedni dominują, inni mają w poważaniu całą sytuację, a reszta próbuje zebrać do kupy własne emocje i jakoś funkcjonować w tym całym bałaganie. I patrząc na ewolucję zespołu, muszę napisać, że bardzo podoba mi się obsadzenie na fotelu dowódcy kobiety, która pomimo manierycznie eksponowanej pewności siebie, wyrasta z czasem na charyzmatyczną liderkę. Zresztą, można to już chyba nazwać całym trendem, który w pozytywny sposób nakreśla powagę czynnika żeńskiego w przedstawianych opowieściach. By nie sięgać daleko, przytoczę tutaj tylko siostrzaną produkcję SyFy pt. Killjoys.

DM_1DM_2

Sześć

Wróćmy jeszcze do samych bohaterów. Trudno w tym przypadku nie zauważyć celowego zróżnicowania bardzo wyrazistych sylwetek, zarówno pod względem psycho-fizycznym jak i czysto behawioralnym, dzięki czemu szóstka zapominalskich stanowi naprawdę ciekawy sekstet poznających się dopiero ludzi. Mamy tu klasyczny rozstrzał pomiędzy różnymi typami osobowości, od narwanego komandosa i małomównego samuraja począwszy, przez neutralnego kombinatora czy spokojnego osiłka, aż po chorobliwie ambitną wojowniczkę oraz wrażliwą nastolatkę. Co ciekawe, najbardziej skrajne wizualnie postacie bywają często tymi najbardziej zaabsorbowanymi emocjonalnie, zazwyczaj przyjmując na barki cały ciężar rozwikłania zagadki ogólnej amnezji. 

W tym miejscu trzeba przyklasnąć scenarzystom, którzy świetnie wykorzystali potencjał enigmatycznej historii, odkrywając jej fragmenty stopniowo, właśnie poprzez perypetie samych bohaterów oraz powiązanych z nimi miejsc. Tak więc, w trakcie całego sezonu widzowie będą mieli okazję odwiedzić garstkę ziemiopodobnych planet, kilka pełnych hazardu i podłej rozrywki stacji kosmicznych, parę ośrodków badawczych, a nawet statek widmo, wyjęty żywcem z horrorów pokroju Dead Space. I tutaj pojawia się jeden z pierwszych minusów serii – czyli bardzo umowne scenerie, pachnąca momentami niskim budżetem. Wspomniany odcinek z zombiakami w tle mógł być świetnym półfinałem pierwszej serii, a wyszedł jak kiepska parodia klasycznych tytułów z akcją osadzoną na dryfującym w przestrzeni kosmicznej grobowcu. No cóż…trudno.

DM_3

Dark Future?

Jeśli zapytacie mnie, czy warto poświęcić kilkanaście godzin życia na akurat tę propozycję kanału SyFy, odpowiem krótko – jak najbardziej! Serial, choć niepozbawiony wad, jest typowym przedstawicielem gatunku niezobowiązującej (choć wcale nie bezmyślnej) space-opery, a przy okazji świetnie sprawdza się jako gatunkowy wypełniacz pomiędzy super poważnymi cyklami w stylu Battlestar Galactica, a luźniejszymi produkcjami gdzieś w okolicy Falling Skies. I powiedzmy sobie szczerze – gdy nie przeszkadzają Wam umowne realia z wszędobylską grawitacją i atmosferą, a główny wątek fabularny może się dla Was okazać frapującym wyzwaniem, to jest to tytuł właśnie dla Was. Wszak, chyba każdy lubi pokibicować grupce pozytywnych outsiderów, którzy musza zjednoczyć siły w obliczu poważnego zagrożenia… 

 

źródło foto: 1

Zobacz również

After Yang

Nie ma czegoś bez niczego...

filmy

Deathloop

Zapętlona zabawa w Kotka i Myszkę

gry

Gnoza

Michał Cetnarowski

literatura

Diuna

Strach to zabójca umysłu

filmy

Top 7 filmów z 2021 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych filmów fantastycznych

filmy

Wejdź na pokład | Facebook