Ascension

Krótkie Wniebowstąpienie

Autor: Owen

seriale

Jakiś czas temu informowaliśmy z załogą Stacji o najbliższych planach amerykańskiej stacji telewizyjnej, która niedawno zmieniła swoją nazwę z Sci-Fi Channel na brzmiącą bardziej ogólnie i lapidarnie – SyFy.

Dla wielu osób był to krok w dziwną stronę, ponieważ kanał znany z restartu doskonałej serii Battlestar Gallactica w 2004 roku, w drugiej połowie lat dwutysięcznych miał spore problemy z powtórzeniem sukcesu w/w sagi i z czasem zaczął tonąć w coraz gorszych produkcjach. Być może, zmiana brandingu firmy była konieczna ze względu na nową politykę, przy jednoczesnym odcinaniu się od nieco sztywnych konwencji Fantastyki Naukowej na rzecz bardziej popkulturowego kina spod znaku popołudniowej rozrywki. I według mnie, obieranie takiego kierunku było przysłowiową drogą donikąd. 

Tym bardziej ucieszył mnie fakt, że kilka miesięcy temu gigant telewizyjny radykalnie zmienił kierunek i zapowiedział powrót do swoich korzeni, a przy okazji zaanonsował nową mini serię pt. Ascension. Emisja Wniebowstąpienia została zaplanowana na koniec bieżącego roku, w formacie zaledwie sześciu odcinków. Jakież było moje zdziwienie, gdy wyszło na jaw, że serial został skompilowany do formatu trzech filmów telewizyjnych i co gorsze, wyemitowanych od razu jeden po drugim. Nie znam powodów takiego działania i nigdy nie czytam innych recenzji przed seansem, dlatego nie umiem odpowiedzieć na pytanie związane z decyzją producenta. Jednak zanim dojdę do podsumowania, chciałbym się z Wami podzielić swoimi przemyśleniami na temat tych kilku godzin spędzonych z załogą niezwykłego statku.

Oficjalna wieść głosi, że inspiracją do nakręcenia serialu była prawdziwa historia amerykańskiego programu kosmicznego o nazwie Orion, który po kilku dekadach przygotowywań, został oficjalnie zainicjowany przez General Atomic z San Diego w 1958 roku i rozwijany m.in. w trakcie prezydentury Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Oczywiście, warto poznać całą historię projektu oraz powód, przez który eksperyment nie został w pełni zrealizowany, jednak nie da się ukryć, że sam pomysł stworzenia współczesnej Arki Noego stał się obok Eksperymentu Filadelfia jednym z bardziej nośnych motywów dla wszystkich miłośników teorii spiskowych. I właśnie na kanwie tego wydarzenia została oparta lwia część fabuły omawianej mini-serii. W 1963 roku rząd Stanów Zjednoczonych wypuszcza w kosmos gigantyczny statek-matkę, mający dowieźć 600 osobową załogę do Proxima Centauri w czasie około 100 ziemskich lat. Rzecz jasna, ówczesna nauka nie miała wystarczającej wiedzy na temat hibernacji i innych frykasów technologicznych, toteż na pokładzie statku próżno szukać współczesnych rozwiązań.

Asc2Asc3

Dostajemy za to wizję podróży międzygwiezdnych w stylu retro, gdzie bohaterowie Magic City spotykają postacie z Mad Men. I to jest niewątpliwy atut tej produkcji, bo chyba każdy fan takiej tematyki będzie zachwycony wizją kosmicznego exodusu w klimacie Beach Boys czy The Sunrays. Ponad pół tysiąca istnień, które nie doświadczyły wojny w Wietnamie, mocarstwowego wyścigu zbrojeń czy ataku na World Trade Center, pokonują teraz setki tysięcy kilometrów, rozwiązując bieżące problemy bez zobowiązań i na miarę swoich możliwości. A jak wiadomo – potrzeba matką wynalazku, więc dzięki naukowcom pracującym na okręcie przez ostatnie 5 dekad, udaje się odkryć polimery modyfikowalne, różne lekarstwa i inne cudeńka, które bez wątpienia wspomagają pracę tamtejszych inżynierów. Lecz tą niesamowitą sielankę zaburza jeden mały incydent – pierwsze od ponad 50 lat zabójstwo. 

Wstąpienie

Zaskoczenie, jakie zafundowali widzom scenarzyści podczas kilku ostatnich minut odcinka pilotażowego, wstrząsnęło mną potwornie. Pomyślałem sobie: co do licha?! Jak można odkrywać karty, które powinny zostać ujawnione dopiero pod koniec sezonu?! Czy własnie oglądam produkcję, która w koncertowy sposób zepsuła koncept fabularny lubianej przez mnie Paradyzji Janusza Zajdla? I co gorsze, po zakończeniu seansu ostatniej części złapałem się na tym, że jeśli spojrzę na całość z perspektywy wszystkich sześciu epizodów, pomysł z ujawnieniem tajemnicy statku – na tak wczesnym etapie – nie był taki zły. Pozwolił twórcom na rozwijanie całej przygody dwutorowo, spinając całość klamrą niepewności, w myśl zasady: uda im się, czy nie uda? Poznają prawdę? itd. Dzieje się tak dzięki całkiem nieźle dobranej kadrze aktorskiej, szczególnie w przypadku postaci pierwszoplanowych, która w przyzwoity sposób odgrywa słodko-gorzką idyllę w stylu lat 60. Brawa należą się przede wszystkim Tricii Helfer za kreację przebiegłej, jednak stojącej po słusznej stronie Viondry Denniger oraz Brandonowi P Bell’owi za postać Aarona Gault’a. I o ile aktorzy zawieszeni stylistycznie w czasach „surfingu” sprawują się całkiem przyzwoicie, to bohaterowie w centrum kontroli lotów wypadają słabiutko. No dobra, może za wyjątkiem Lauren Lee Smith w roli Samanthy Kruger, co tylko potwierdza regułę.

Asc4

Więc reasumując, zadam pytanie retoryczne: czy warto poświęcić te siedem godzin życia i obejrzeć najnowszy show stacji SyFy? Zdecydowanie tak, bo poza filmem Space Station 76, nie przypominam sobie innych, współczesnych produkcji kinowych lub telewizyjnych, które w tak ciekawy sposób obrazowałyby kosmiczne wojaże w stylu retro. I choć zdarzają się małe przekłamania w przypadku prezentowanych obyczajów (Afroamerykanin oficerem wojskowym w latach segregacji rasowej?), to prezentowana wizja wydaje się niezwykle spójna i poniekąd, plastyczna. Niestety, przez ograniczony czas emisji nie dowiemy się, kto stoi za partyzanckim frontem o nazwie No Future, nie poznamy fetyszy Harrisa Enzmanna związanych z konikiem morskim i przede wszystkim, nie przekonamy się, jakie nadnaturalne siły kierują młodą Christy. Być może ta króciutka, choć całkiem nieźle rozbudowana historia miała na celu sprawdzenie potencjału i dopiero później ewentualną produkcję pełnego sezonu. Oby tak się stało. Jednak przez wzgląd na potencjał tytułu, warto go sprawdzić w wolnej chwili.

źródło foto: 1

Zobacz również

After Yang

Nie ma czegoś bez niczego...

filmy

Deathloop

Zapętlona zabawa w Kotka i Myszkę

gry

Gnoza

Michał Cetnarowski

literatura

Diuna

Strach to zabójca umysłu

filmy

Top 7 filmów z 2021 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych filmów fantastycznych

filmy

Wejdź na pokład | Facebook