Astro Jam

Zwykły dzień z niezwykłą awarią w tle!

Autor: Owen

gry

Jakiś czas temu odczułem potrzebę zmiany w swoim życiu, wynikającą chyba z racji wieku i rozrywkowych upodobań, dotyczących gier. Bo im jestem starszy, tym bardziej pociągają mnie klasyczne planszówki i karcianki. 

Może to efekt przesytu programami komputerowymi, które staram się dobierać wedle potrzeb i możliwości przerobowych – a i tak zawsze brakuje mi czasu na przynajmniej połowę z nich. Poza tym, grywam raczej singlowe kampanie i sporadycznie zapuszczam swój umysł w multiplayer, więc siłą rzeczy skazuję się na samotną rozrywkę. Całkiem możliwe, że przez takie postrzeganie tego tematu brakuje mi trochę interakcji z żywymi rywalami, którzy zawsze bardzo urozmaicają każdą zabawę. A już na pewno wpływają na losowy charakter przebiegu każdego rozdania – w końcu, to tylko od nas zależy powstrzymanie mitycznego Demagorgona. Itd.

Żarty na bok, bo tym razem chciałbym powrócić do grywalnego świata atrakcji od marki Trefl, z naciskiem na ich futurystyczne propozycje. Jakiś czas temu miałem okazję opisać dla Was doskonałą konwersję gry karcianej pt. Boss Monster, która odniosła gigantyczny sukces na całym świecie, święcąc – w pełni zasłużone – triumfy również w Polsce. I słusznie, bo wraz z gronem przyjaciół, mieliśmy ogromne problemy z oderwaniem się od stołu z tymi kartami. A gdy czarne pudełko w NESowym stylu zostało już maksymalnie wyeksploatowane, to akurat dotarła do mnie przesyłka zawierająca inną, równie interesująca propozycję o nazwie Astro Jam.       

– To miał być zwykły, rutynowy dzień na międzynarodowej stacji orbitalnej. Błąd w obliczeniach i zabłąkana asteroida całkowicie zmieniły sytuację – doszło do fatalnej kolizji, a centralny komputer już włączył zasilanie awaryjne i wyświetla instrukcje naprawy. Czas działać! Zarządzaj zespołem astronautów i przywróć sprawność wszystkim uszkodzonym systemom. Sprytnie przemieszczaj paczki i narzędzia, deleguj ludzi na dyżury w przestrzeni kosmicznej. Korzystaj z pomocy robotów, realizuj wyznaczone zadania albo utrudniaj pracę innym. Czy uda Ci się sprawnie zaplanować działania w klaustrofobicznych pomieszczeniach pozbawionych grawitacji? – pytają retorycznie twórcy gry.

AJ_2

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Astro Jam to nie konwersja jakiegoś zagranicznego tytułu (choć niektórzy gracze porównują ją do Space Alert), tylko autorski projekt, wymyślony przez polskich autorów. Bardzo ładne pudełko skrywa w sobie elegancko poukładane media w foliowych opakowaniach, a także drewniane figurki. W środku są również kartonowe żetony, elementy plansz i trzy wersje instrukcji, zachęcającej w przystępny sposób do pierwszej rozgrywki. Lecz zanim do niej dojdzie, trzeba również wspomnieć o jednej, dosyć istotnej zależności, która dotyczy samego obszaru gry –  istnieje wiele kombinacji dotyczących układu wnętrza rzekomego statku, więc trudno będzie narzekać na powtarzalność sesji.

Grę rozpoczynamy od wybrania trzech pionków w jednakowym kolorze, symbolizujących naszych astronautów, i rozłożeniu ich na uprzednio rozstawionej makiecie stacji. Następnie ustalamy kolejność dla poszczególnych graczy i na zmianę umieszczamy figurki w miejscach startowych. Tak samo postępujemy z białymi robotami, które posłużą nam za wsparcie w okolicy pól o nazwie ‚cargo’, gdzie z kolei lokujemy losowo wybrane przedmioty. Na końcu tego procesu, ostatni z graczy ustawia żółte paczki na wolnych polach, tworząc w ten sposób system przeszkód. 

AJ_1

Teraz do gry wchodzą karty i ich specjalne możliwości, pozwalające m.in. na przesuwanie astronautów, rzucanie przedmiotami (jeśli te znajdują się akurat w polu, na którym stoi figurka postaci), przechwytywanie pobliskich elementów lub zamianę pionków na planszy. Jest jeszcze szaro-czarna karta, pozwalająca na wysłanie dowolnego astronauty poza obszar bazy. Żeby go przywrócić, trzeba zagrać tą samą kartę. Jednak zanim dojdzie do tych orbitalnych akrobacji, należy rozlosować karty z określonymi celami zadań, które wskażą nam konkretne artefakty i ich punkty docelowe. Wypełnienie takiego zadania może się zakończyć zdobytym punktem, lub dodatkową premią, w zależności od dobranych kart lub zaliczonych lokacji. Osoba, która jako pierwsza zdobędzie pięć punktów, sygnalizuje rundę finałową, kończoną przez ostateczne podliczanie punktów, liczbę kart lub tzw. sumę sił, czyli puli wartości znajdującej się w rogu każdej karty.

Reasumując, postawię sprawę jasno: Astro Jam to ciekawa propozycja dla każdego miłośnika gier planszowych, który dobrze czuje niezbyt złożone systemy, ale lubi w trakcie rozgrywki trochę kombinować. Niezła szybkość działań i dynamicznie zmieniająca się sytuacja na planszy powodują, że zabawa długo się nie nudzi. Ale jest pewien haczyk – największy potencjał gry można odczuć w trakcie rozdania na trzech graczy, gdy poziom nieprzewidywalności osiągnie swoje apogeum. Więc jeśli chcecie spędzić miły wieczór ze swoimi bliskimi, niekoniecznie wkręconymi w taką formę rozrywki, to propozycja od firmy Trefl może się okazać świetnym argumentem, by zarazić takie osoby pasją do RPG.   

 

źródło foto: 1, 2, własne archiwum

Geek, gadżeciaż, gaduła i niepoprawny marzyciel. Miłośnik Fantastyki Naukowej, komiksów, gier oraz wydarzeń retro pop-kulturalnych. Kolekcjoner, uparciuch i nerwus, który zawsze wyciągnie pomocną dłoń. Na co dzień architekt i projektant, wieczorami zajmuje miejsce na mostku kapitańskim Stacji Kosmicznej.

Zobacz również

Top 7 gier z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych gier z 2018 roku

gry

Top 7 filmów z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najlepszych filmów fantastycznych

filmy

Głębia

Space Opera Marcina Podlewskiego

literatura

Detroit: Become Human

Społeczny renesans, czy stagnacja i chaos?

gry

Top 7 filmowych rozczarowań z 2018 roku

Subiektywne zestawienie najgorszych filmów fantastycznych

filmy

Wejdź na pokład | Facebook